Aktualności
OSP RYMANÓW na akcji powodziowej w Gminie Gorzyce
W dniu 11 czerwca 2010 roku. Druhowie OSP Rymanów: Łukasz Buczek, Tomasz Dubis, Dariusz Jaślar oraz Radosław Krukar brali udział w akcji powodziowej w Gminie Gorzyce. O godzinie 5:00 rano z pod Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Krośnie wyruszyła kolumna wozów strażackich z jednostek włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego:
KSRG Rymanów, KSRG Rogi, KSRG Kobylany, KSRG Pustyny, KSRG Odrzykoń, OSP Lubatówka. Po dojechaniu na miejsce przydzielono każdej jednostce tereny na których mieli pracować. Rymanowscy strażacy brali udział w wypompowywaniu wody zalanych gospodarstw w miejscowości Furmany.
Powodzianie z gminy Gorzyce zaczynają wracać do czterech ścian, które trudno nazwać domami. Sprzątać i próbować od początku zacząć życie, czy sprzedać, wyprowadzić się i nie patrzeć na to, co zostało po zejściu wielkiej wody? Taki dylemat ma bardzo wielu mieszkańców zalanych miejscowości.
Od wtorku 08.06 do 11.006 piątek, na rozlewisku w gminie Gorzyce poziom wody obniżył się o ponad metr. W wielu miejscach pokazały się asfaltowe drogi, jeszcze parę dni wstecz przykryte dwumetrową wodą. W niektórych wyżej położonych domach, woda opadła na tyle, aby właściciele mogli się po nich rozejrzeć. Wszystko jest zniszczone ludzie nie wiedzą od czego zacząć sprzątanie.
Na sporym fragmencie ulicy Sandomierskiej w miejscowości Sokolniki woda sięga po kolana. Na ulice Zastawie i Jana Pawła II powodzianie nie dotrą jednak suchą stopą jeszcze przez kilka dni, tam było najwięcej wody, bo teren zaniżony.
Woda opadła też w Furmanach, niemal do wszystkich domostw można już dojechać samochodem. Nie dziwi więc, że mieszkańcy tej wsi zabrali się już za sprzątanie.
W budynku Szkoły Podstawowej nr 1 w Gorzycach, gdzie stacjonują żołnierze i strażacy biorący udział w akcji powodziowej, widać zmęczonych walką z żywiołem ludzi. Nie sposób nawet wymienić wszystkich jednostek straży, których członkowie pomagają powodzianom z terenu gminy.
Dyrektor SP nr 1 w Gorzycach Leszek Surdy. Poprosił aby każdy przyczepiał na drzwiach naszywkę z nazwą miejscowości. Kiedy już ten koszmar powodzi się skończy, zrobimy gablotę. To będzie podziękowanie za ogromną pracę tych ludzi – wyjaśnia.
Dodaj komentarz